niedziela, 2 sierpnia 2015

Duże łgarstwo.

Siedziałam w parku, spaliłam dwie ostatnie fajki i zastanawiałam się  która z nas ma gorzej. Ty, kiedy martwisz się tym, czy Paweł nie zapina w łazience kelnerki z kawiarni, czy ja. Bo ja chciałabym czasami posiedzieć z jakimś chłopakiem i pomilczeć. Łgarstwo. Ostatnio myślę bezustannie, doskwiera mi samotność. Tylko, że to nie jest samotność, w której brakowałoby mi Ciebie. Brakuje mi bliskości, żeby od czasu do czasu ktoś potrzymał mnie za rękę bez niepotrzebnych słów.Boli mnie fakt, że moje bycie nieudacznikiem wspięło się tak wysoko w tabeli bycia życiowym frajerem, że nie umiałabym z kimś być, choć tak bardzo tego chcę i potrzebuję. Dlatego Ci zazdroszczę, Tuna. Bo wolałabym umierać z miłości niż z tęsknoty za nią.

Parkowe przemyślenia.

W kłębach dymu papierosowego
rozmyślam o tym
Że życie skończyło się
w momencie, w którym
fajki mają boleć
Rozpoczęła się gonitwa
za tym co powinno być
A czego nie ma

Nie wzięłam w niej udziału