wtorek, 7 lipca 2015

Fake beksa.

tak, dokładnie. wejdź i zamknij za sobą drzwi. teraz możesz płakać. śmiało, płacz. i tak nie ma większej ofiary od ciebie. ale nie możesz krzyczeć, bo usłyszą. a ty jesteś twarda. edit: ty musisz być twarda, bo tak. i płakałaś, ale chwilkę. jesteś cipką i nie potrafisz nawet naprawdę płakać. takie fałszywe dziecko. ale ktoś musi trzymać norę w ryzach. jesteś tu jedynym mężczyzną. może nie prawdziwym i nieskończonym, bo jesteś pizdą, ale dajesz radę. tak trzymaj, bejb.

oglądałam minutę temu zapowiedź niedzielnych faktów. też chciałabym boksować. ale siebie. od siebie mogę dostawać wpierdol, ale nie od innych, bo podupada honor i morale. mentalny wpierdol jest środkiem masowego przekazu. "jesteś gównem",

płakałabym za wszystko, ale przecież to głupio, nie wypada. jak to czytam to chce mi się płakać. i nijak nie potrafię z tego wyjść, nie porównam tego do pieprzonego labiryntu, bo wyszłam z okresu upiększania moich słabości pod publikę, odpuściłam, podrosłam, przegrałam. i gdzie tu happy end.
kurwa mać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz